Po co komu mąż?

Oddanie i wierność po grób otrzymasz od każdego psiaka. Troskę od rodziców. Drzemiące w Tobie pokładamy miłości możesz przelać na dzieci bądź zwierzęta. Swój popęd zaspokoisz sama, lub za pomocą erotycznych gadżetów. Bliskość zapewni czuły kochanek a satysfakcję i szczęście możesz czerpać z czegokolwiek nawet plucia na odległość. A mąż? Po co właściwie jest mąż, dlaczego powstał taki twór?

Trening rozładowywania agresji

Każda z nas raz w miesiącu w pewnej fazie cyklu świruje na potęgę. Mąż wówczas może okazać się nieocenioną pomocą. Na dzieciach wyżywać się jest trochę niebezpiecznie, zawsze może to odcisnąć piętno na ich psychice i wpłynąć na zachowanie w dorosłym życiu.

Pieski i kotki są tak słodkie, że wystarczy tylko na nie spojrzeć a każda złość od razu mija.

Przyjaciele są naszą opoką, lepiej nie drzeć z nimi kotów i nadużywać cierpliwości, bo może jej braknąć w naprawdę kryzysowym momencie.

W obecności współpracowników zdecydowanie należy złość swą miarkować. Mimo, iż perspektywa wygarnięcia jednej czy drugiej koleżance jaką to jest bezmózgą larwą wydaję i kusząca, niestety niezbyt się opłaca.

Pozostaje, więc mąż. Na nim możesz wyładować wszystkie swoje emocje. Skup się, bo to okazja, żeby sięgnąć nawet do dalekiej przeszłości i pobabrać się nieco w błotku, możesz też snuć historie typu co by było, gdyby. Nie przejmuj się niczym jesteś usprawiedliwiona, w końcu to Ty jesteś spuchnięta, masz ciężkie wielkie obrzmiałe cycki, czujesz ból, jakby Twoją pochwę zwiedzało stado jurnych ogierów i za chwilę poczujesz jak to jest być cysterną, która w dodatku przecieka.

Jeśli mężczyznę u swojego boku masz prawo nazwać mężem to znaczy, że już dawno przeszedł kurs samoobrony przed Twoimi wybuchami złości i marudzenia, nie ucieknie, więc od razu i jak na męża przystało przyjmie wszystko na klatę. Mężowie są zahartowani w boju, inaczej nie byli by Waszymi mężami, więc po co się hamować? Tłumienie emocji powoduje choroby, a mężowie na pewno chorych żon mieć nie chcą.

Gratisowe ciasteczko

Kiedy masz męża, powiedzenie zjeść ciasto i mieć ciastko, nagle nabiera nowego znaczenia, szczególnie, gdy posiadacie wspólne konto. O tak! Życie staje się wtedy o niebo lepsze. Kiedy zjadłaś swoje ciasto i środki finansowe na Twoim koncie wyczerpały się – nagle otrzymujesz następne ciastko w postaci mężowego zastrzyku gotówki. Czy to nie cudowne rozwiązanie?

Pełen luz

Jako singielka musiałaś się pilnować: dieta, makijaż, starannie dobrany ubiór, nienaganne maniery, zawsze ładna bielizna i ogolone nogi. W końcu konkurencja nie śpi. Mąż zapewnia totalny relaks. Cel został osiągnięty. Koniec ze spinaniem tyłka, teraz możesz pozwolić sobie na całkowite rozmymłanie, legalne pałaszowanie czekoladek, dni brudasa, chodzenie z boblem na głowie i pierdzenie pod jedną kołdrą o hodowli owłosienia łonowego już nie wspomnę. Zrobiłaś już swoje, tyle się wycierpiałaś. Godziny stania w szpilkach, z półgołym tyłkiem w mroźne wieczory. Nieprzespane noce, kiedy trzeba było pilnować się, żeby nie usłyszał Twojego chrapania i puszczania bąków. 24 godzinna kontrola makijażu i świeżości oddechu. Wiecznie spięta, stale czujna i gotowa do działania. Wyczerpujące zajęcie. Było minęło Kochana, ten koszmar się skończył, masz swojego osobistego męża, więc masz pełen luz.

Problemów mniej

Los singielki nie jest łatwy. Z każdej strony jesteś narażona na okrutne etykietowanie, szczególnie, gdy już dawno dobiłaś do trzydziestki. No, bo dlaczego jesteś sama? Nikt Cię nie chce, bo jesteś brzydką zołzą, modliszką, karierowiczką, femme fatale, albo wybrzydzasz, przesmradzasz, przebierasz w chłopach i w dodatku puszczasz się na prawo i lewo. Powinnaś brać co jest, bo za chwilę już nikt Cię nie będzie chciał a zegar tyka. TYK, TYK

Masz męża nie masz tych problemów. Od razu dajesz innym sygnał – jestem chciana, jestem fajna, da się ze mną wytrzymać. Zyskujesz szacunek społeczeństwa nowe doświadczenia i nowe grono znajomych tym razem – mężatek. Poznajesz ich problemy, potrzeby, rozterki serca, rozwijasz się przy tym i nabywasz nowych umiejętności.

Problem puszczania się też zostaje rozwiązany. Teraz masz nie tylko prawo kopulować do woli, ale także małżeński obowiązek to robić.

Po grób

Jeśli umrzesz pierwsza – mało prawdopodobne, ale załóżmy, że tak się stanie, to wówczas małżonek jako legalnie przynależny Ci mężczyzna będzie mógł zająć się przygotowaniem pogrzebu. W praktyce oznacza to, że jeśli wszystko dobrze pójdzie i nie zalazłaś mu za bardzo za skórę, weźmie Twoje preferencje pod uwagę i pochowa Cię w Twojej ulubionej sukience, położy ulubione kwiaty, zadba o odpowiednią muzykę i nastrój. Masz też gwarancję chociaż jednej uronionej łzy.

Jeśli mąż zejdzie ze świata pierwszy to przy odrobinie szczęścia i braku długów z jego strony, może będziesz żyła dostatnio po odziedziczeniu jego majątku, jeśli takowy posiada.

Lepiej, więc ze dwa razy zważ kogo na męża bierzesz, po co Twoje wcześniejsze wysiłki, wyrzeczenia i poświęcenia mają iść na marne – miej też coś z tego.

Showing 3 comments
  • Holly
    Odpowiedz

    Dotknęłas sedna udanego związku, w sposób radosny i błyskotliwy🙂

  • WiejskieInspiracje.pl
    Odpowiedz

    Znakomity tekst. On razu odechciewa się być mężem. Przynajmniej ja nie mam już zamiaru. Swoją drogą zachowania żon z powyższego przykładu zdarzają się naprawdę.

Leave a Comment