Proszę wstać – Sąd idzie.

SĄD: Sprawa z powództwa Popapranej przeciwko Pani Dobrej, która jest oskarżona o nadgorliwość, notoryczne proszenie się i altruizm pojmowany na opak. Oddaję głos panu prokuratorowi.

PROKURATOR: Dziękuję Wysoki Sądzie, powołuję na świadka oskarżoną – panią Dobrą

Świadek oskarżenia zeznał, że wczoraj w godzinach wieczornych poprosiła Pani męża o wyrzucenie śmieci, czy to prawda?

PANI DOBRA: Tak prosiłam, bo ciągle ja wynoszę a tym razem miałam tyle na głowie, że poprosiłam żeby mi pomógł.

P: Ach tak, więc przyznaje się Pani do tego, że poprosiła zamiast zwyczajnie poinformować, żeby to zrobił?

PD: A jak miałam informować? Należy wyrzucić śmieci Ziutek? Przecież to nieuprzejme. Musiałam poprosić.

P: O zrobienie prania też Pani prosi?

PD: Nie o to nie, bo Ziutosław – Wysoki Sądzie to taka goga, że w ogóle pralki nie umie nastawić. Ja wszystko sama muszę.

P: A skąd Pani wie, że nie umie, mówił o tym?

PD: Przecież ja go nigdy przy pralce nie widziałam – no może raz, zaraz po ślubie, ale to wtedy do czegoś innego nam posłużyła.

WS: Pani Dobra proszę trzymać się tamatu rozprawy.

PD: No, więc mówię, że skoro nie widziałam go nigdy przy pralce w celach prania,  to chyba wiadomo, że nie potrafi jej obsługiwać?

P: Często Pani prosi męża i dzieci o pomoc?

PD: Muszę prosić, męża bo sam się nie domyśli a dzieci to dzieci, nie będę ich zaganiać do roboty, niech mają trochę dzieciństwa.

P: Ale oboje z mężem płacicie rachunki. Z dziećmi dzielicie wspólną przestrzeń i wszyscy czworo tę przestrzeń brudzicie, czy obowiązki domowe nie powinny być także częścią wspólną?

OBRONA: SPRZECIW – nie ma związku ze sprawą

WS: Podtrzymuję sprzeciw – Panie prokuratorze prosze trzymać się faktów.

P: Przepraszam Wysoki Sądzie.

Czy potwierdza Pani, że 28.11 o godzinie 16.00 wróciła z pracy, odebrała dzieci ze szkoły, do późna odrabiała z nimi lekcje a w międzyczasie ugotowała obiad, wyprowadziła psa na spacer i nie miała przy tym ani chwili czasu dla siebie?

PD: Tak to prawda, ale to nic nadzwyczajnego, dzień jak co dzień?

P: A czy zgodzi się Pani z faktem, że w tym czasie szanowny małżonek był w domu i to on mógł się wszystkim zająć?

PD: Zgadzam się, że był, ale od razu muszę zaznaczyć, Ziutosław nie mógł wszystkiego zrobić, bo był zajęty – naprawiał samochód. Poza tym wolę to robić sama, bo on nigdy niczego nie zrobi tak, jak ja bym zrobiła.

P: Czyli przyznaje pani, że jest nadgorliwa?

PD: Ja? Ale ja to robię dla wspólnego dobra, przecież  szybciej doczekałabym się uprowadzenia przez UFO, niż tego, że Ziutosław wszystko ogarnie i to porządnie.

P: Czy pani, Pani Dobra lubi być taka ogarniająca wszystko?

PD: Nie, nie lubię. mógłby mnie Ziutosław czasem wyręczyć.

P: I wyręczył. Nasz informator doniósł, że 1 grudnia ok godz 17.00, mąż zabrał dzieci na basen. Co Pani robiła pod ich nieobecność?

PD: No jak to co? Sprzątałam, przecież podłoga aż lepiła się od brudu, cała sterta prania czekała w łazience no i to był świetny moment, żeby kanapę dokładnie wyczyścić karszerem, już dawno to miałam zrobić. Teraz to wygląda jak cycuś – glancuś.

P: Zawsze się tak Pani poświęca?

PD: Tak, rodzina i porządek na pierwszym miejscu.

P: Wysoki sądzie nie mam więcej pytań.

WS: Czy obrona chce coś dodać?

O: Tak yyy…

WS: Żatowałem, przecież i tak nie macie szans wybronić oskarżonej.

Ogłaszam, że oskarżona – Pani Dobra jest winna zarzucanych jej czynów.

Skazuję ją na dożywotni podział obowiązków między nią i  mężem  oraz dziećmi, które następnie należy uświadomić, że też mają swoje obowiązki i są za coś odpowiedzialni. Dokładam do tego trening umiejętności spędzania wolnego czasu i kredyt zaufania dla Pana Ziutosława, który Pani  Dobra będzie spłacała każdego dnia, w postaci oddelegowywania mu spraw domowych i wychowawczych.

 

Pani Dobra to karykatura wielozadaniowej Pani Domu, która wszystko musi robić sama. Dostrzegasz w tym krztynkę siebie?

Jeśli tak to musisz wiedzieć moja Droga, że nie jesteś robotem wieloczynnościowym, więc się tak nie zachowuj. Nie proś o pomoc w obowiązkach domowych, bo stawiasz siebie w roli główno – odpowiedzialnej za cały dom, a odpowiedzialni są wszyscy lokatorzy, nie tylko Ty. Nie czerp satysfakcji z bycia niezastąpioną, bo za chwile naprawdę się nią staniesz a Twoi domownicy zamienią się w małe szczeniaczki, które robią wszystko co im się podoba.

Bądź dla siebie dobra i choć rodzina jest Twoim priorytetem – Ty też jesteś dla siebie ważna.

To może Cię zainteresować:  Paciorek Fajnej Babeczki

Showing 6 comments
  • Aleksandra Załęska
    Odpowiedz

    Świetnie napisane! Też czasem zdarza mi się być taką Panią Dobrą, która musi wszystko sama ogarnąć, bo innym się na pewno nie uda. Ale przyznaję, że coraz częściej staram się sprawiedliwie dzielić obowiązki między wszystkich

  • Odpowiedz

    Fantastyczny tekst, jak wiele bym dała, aby od razu jego mądrości wprowadzić w życie, znacznie wcześniej niż to faktycznie zrobiłam. 🙂

  • Joanna Betlejewska
    Odpowiedz

    Żebym ja to wiedziała kilka lat temu. Zdecydowanie mogłabym ułatwić sobie życie 🙂

  • Magda
    Odpowiedz

    Ależ to fantastyczny format, jestem pod wrażeniem 🙂

  • Nati testuje
    Odpowiedz

    Świetnie napisane! Samo życie 🙂

  • Monika
    Odpowiedz

    Naprawdę świetne. Jestem pod wrażeniem 🙂 Dostrzegam w pani Dobrej siebie, choć przyznaję…..pracuję nad tym. Właśnie dziś moja mama (akurat u mnie gości) powiedziała – nic tu nie jest, jak powinno, wszędzie bałagan i NIKT nie sprząta. Uh – się mi dostało 😉

Leave a Comment