Jestem porządnym pracownikiem – daj mi order. Jestem oddaną żoną – daj mi order. Jestem strażniczką moralności – więc daj mi ten pieprzony order.

 

Historie jakich wiele


Pracuję bardzo dobrze, staram się, jestem zaangażowana, a tamci są okropnie leniwi, nic nie ogarniają, wszystko jest na mojej głowie. Beze mnie, by zginęli. Pracują gorzej niż ja, a dostają te same pieniądze. Nie chce nic mówić, ale tak nie może być, kim ja jestem, żeby we wszystkim im pomagać, jakimś koniem pociągowym?- pyta Sfefka.

Poświęcam się dla niego, jestem zawsze wtedy, kiedy mnie potrzebuje, nawet kosztem własnych zajęć. Gotuję obiadki, zajmuję się dziećmi, nawet ze znajomymi nie wychodzę, bo przecież w domu jest tyle do zrobienia, a mąż w ogóle mnie nie docenia, ciąglę tylko sprzątam po nim i nie dostaje nic w zamian – żali się Marzanna.

Jak ona tak może, ledwo się pojawiła i już sobie tego przystojniaka z brodą przygruchała, gościnna w kroku to ona jest, aż za bardzo. Ja to bym nie mogła się tak puszczać, przecież to jest chore. Takie kobiety trzeba tępić, tylko zgorszenie sieją – twierdzi Petunia.

Trzy różne historie, trzy różne kobiety jeden element wspólny – chęć posiadania orderów. Czym jest ten tytułowy order? To potrzeba bycia lepszą, docenioną, wyróżnioną, zauważoną. Order to korzyść jaką czerpie się ze swojego zachowania. A dopóki istnieje korzyść, dopóty order będzie dumnie świecił, przypięty do piersi naszych bohaterek. Czy ordery są złe? Każdy chce być przecież doceniony i wyróżniony? Ordery są jak wysoki płot, nie pozwalają Ci widzieć tego, co jest ponad nim.

 

Drugie Dno


Czy, aby na pewno Stefka jest wzorowym, ale też pokrzywdzonym pracownikiem? A może ogromną satysfakcję sprawia jej narzekanie na innych, bo to czyni ją lepszą i wyjątkową. Przecież gdyby jej się nie podobało, że inni się lenią, podczas, gdy ona tyle pracuje – sama też zwolniła by tempo, albo chociaż odmówiła wykonania kolejnego nadprogramowego zadania.Czemu tego nie robi? Może dlatego, że musiałaby skończyć z narzekaniem, a na to już Stefka sobie nie może pozwolić, bo order pokrzywdzonej, musiałby przejść w inne ręce.

Kto Marzannie każe poświęcać się dla męża? Nikt – Ona sama chce sobie to kazać. Może zaprotestować, może żądać podziału obowiązków, może wyjść z koleżankami na kawę, jeśli ma ochotę. Może bardzo wiele, ale nie robi tego, bo albo rzeczywiście jest taka dobra i oddana, albo po prostu boi się, że order uciśnionej, spadnie z hukiem z jej fartuszka. I co wtedy pozostanie? Wzięcie odpowiedzialności za własne życie.

Co obchodzi Petunię z kim spotyka się jej znajoma? Dlaczego tak bulwersuje ją ta sytuacja? Naprawdę troszczy się o moralność koleżanki, martwi się o jej reputację? A może też chciałaby się puścić, ale nie pozwala sobie na to, bo przecież jest porządną kobietą. Ta porządność może dawać jej siłę i wyższość, a to trudno się oddaje. Łechta ją jej własna, porządna postawa? A może chodzi o zwykłą zazdrość, bo tamta jest chciana i adorowana? Jedno jest pewne – czerpie korzyści z takiego zachowania, dlatego swojego orderu strażniczki moralności, będzie pilnować, jak Reksio szynki.

 

Nie Twoje zadanie


Zajmij się sobą kobieto i daj światu odetchnąć. Twoim zadaniem NIE JEST sprowadzanie leniwych na drogę pracowitości. Możesz pracować jak dotąd i nie narzekać, albo powiedzieć przełożonym o niesprawiedliwości, jakiej się wobec Ciebie dopuszczają.

Twoim zadaniem NIE JEST, oczekiwanie od męża doceniania podczas, gdy sama się podkładasz, robiąc z siebie wieloczynnościowego robota.

I wreszcie Twoim zadaniem NIE JEST, zwracanie innym uwagi, co jest moralne a co nie, chyba, że są to Twoje dzieci i mają 5 lat. To nie Twoja sprawa, na pewno masz mnóstwo własnych trosk, nie musisz dokładać sobie cudzych. Zajmij się tym, co dotyczy Ciebie.

Zobacz też : Analiza brzucha

Showing 2 comments
  • Odpowiedz

    Laska! Jak ja uwielbiam takie wpisy! Również uważam, że pod maską przyzwoitości, pracowitości czy innych czasem się kryje drugie dno. Ludzie boją się pokazać prawdziwą twarz. Zresztą nic odkrywczego nie wymyśliłam, bo o “Gębie” było już dawno…

Leave a Comment