Nieogar – jak ogarnąć życie, kiedy nie ogarniasz

Nie wiem czy wiesz, ale istnieje takie pojęcie, jak nieogar. Ja nie wiedziałam, więc nie wstydź się jeśli Ty też nie, będzie mi raźniej. Wiedziałam natomiast, że jest coś takiego jak ogar. Mój brat tym jeździł, to rodzaj skuterka. Nieogar mimo słownego podobieństwa do dwukołowego ogara, spadł od jabłoni tak daleko, jak stąd do wsi Stare Niemyje w województwie mazowieckim. Kompletnie inna bajka. I kiedy ostatnio wyłożyłam się jak długa na schodach w domu, tylko dlatego, że postanowiłam zbiec po nich w olbrzymich i śliskich skarpeciochach – już wiedziałam, że ja z nieogarem mogę się jak najbardziej utożsamiać, bo podobnie jak on mam poczucie braku kontroli nad swoimi sprawami. Nie tylko nie ogarniam schodzenia po schodach w skarpetkach jak dla słonia, ale życia też nie ogarniam.

W grudniu skończę 33 lata i celowo podkreślam, że dopiero skończę, bo dzięki temu mogę sama siebie okłamywać, że jestem jeszcze o rok młodsza od moich rówieśników. A mając nadal 32 lata,, nie mam męża, domu, dzieci, fajnej pracy ani nawet własnego kota. Jeśli porównam się z innymi osobami w moim wieku, to na ich tle, wypadam bladziutko. Nawet gdy na swoje usprawiedliwienie dodam, że aspiracji na żonę, matkę i właścicielki domku z białym płotkiem nigdy nie miałam, to i tak się nie wybronię. Nie wygląda to najciekawiej.

Ale spokojnie (chociaż wiem, że nikt nie panikuje oprócz mnie), nie będzie to ponury i przygnębiający tekst, w którym użalam się nad sobą. Wprost przeciwnie, bo skoro z nie ogarniania spraw wszelkich, zrobiłam już magisterkę, to podzielę się z Tobą wiedzą na temat tego, jak sobie radzić z nie ogarnianiem życia. Mimo, że można czegoś nie ogarniać, to radzić sobie z tym już trzeba. Sposoby, którymi się z Tobą podzielę nie są potwierdzone naukowo, nie wiem czy u Ciebie się sprawdzą. U mnie dają radę.

 

Nie ogarniasz życia, ogarnij łazienkę


Możesz mieć wszystko, ale nie wszystko na raz, powiedział kiedyś, ktoś łebski i nie mylił się. Bo przecież nie da się od razu napisać książki, przebranżowić, czy urodzić dziecko. Brak powyższego stanu może dawać mylne wrażenie, że nie ogarniam życia w ogóle, ale jeśli ogarnę łazienkę. to wtedy jakiś wewnętrzny spokój mnie ogarnia. Jak się ma łazienka do życia? A już spieszę z wyjaśnieniem. Małymi kroczkami, a nawet tiptopami też się wszędzie  dojdzie, może wolniej, ale jednak. Dlatego zaczęłam od rzeczy drobnych i ogarnęłam łazienkę. Dzięki temu mam poczucie, że pewien wycinek rzeczywistości jest pod moją kontrolą i całkowcie nad nim panuje. To bardzo miłe uczucie, a łazienka przy okazji czysta. Możesz to przekuć na jakąkolwiek aktywność. Może to być odmówienie sobie słodyczy na jeden dzień (tak, tylko na jeden, nie bądźmy dla siebie sadystami), zrobienie listy zakupów i kurczowe trzymanie się jej, albo pamiętanie o braniu witamin. To nic wielkiego, ale już można się pochwalić, że coś się ogarnia. Ja się chwalę – ogarniam łazienkę.

 

Pomyśl o swoim szczęściu


Nie chodzi mi o to, żeby doceniać coś, co Ci się udało, raczej celebrować to, co mogło się schrzanić, ale z jakiś powodów na szczęście się nie schrzaniło, a przecież  zawsze mogło. Bo zgodnie z pierwszym prawem Murphiego – jeśli coś może się nie udać – nie uda się na pewno. Skoro, więc coś mogło nie wyjść, a jednak wyszło, to trzeba się z tego cieszyć.  Kiedy zrobię kawę i doniosę ją w całości na pięterko, bez rozlania nawet kropelki – to się cieszę. Jeśli trzymam telefon w tylnej kieszeni spodni, a podczas wizyty w toalecie nie wpadnie mi do klozetu – to się cieszę. Kiedy nie rąbnę głową, w otwartą szafkę w kuchni – to też się cieszę. A Ty z czego się cieszysz?

 

Oglądaj M jak miłość


To nie jest żart, naprawdę polecam oglądanie M jak miłość. Ten serial jest lepszy niż życie,  wszystko w nim jest przewidywalne, jak kupa bobasa. Można poczuć pewien rodzaj kontroli nad fabułą, bo jeśli pękła szyba, a babcia Basia mówi, że ma dziwne przeczucie, to wiadomo, że na bank coś się wydarzy i to z pewnością, nie będzie nic przyjemnego. Gdy już od 4 tygodni zbiera mi się na pawia, na widok szczęśliwego związku Magdy i Budzyńśkiego, to wiem, że nudności za moment miną, bo nad ich związkiem zbierają się cumulonimbusy, które zwiastują deszcz goryczki. A gdy z kolei w powietrzu wisi tajemnica, to mam pewność, że szambo lada dzień wywali ze zdwojoną siłą i nastąpi dające ulgę, rozwiązanie akcji. Fantastyczne uczucie, kiedy intuicja nas nie zawodzi i włącza się pstryczek w głowie, AHA – wiedziałam, że tak będzie. To bardzo podnosi na duchu, zwłaszcza, kiedy jesteś nieogarem.

 

Przyznaj się przed obcymi ludźmi, że nie ogarniasz


Powiedz na głos, że nie ogarniasz życia, najlepiej nowo poznanym ludziom, gwarantuje, że nikt Ci nie uwierzy. Po pierwsze dlatego, że nikt nie spodziewa się takiej szczerości wprost a po drugie, całego swojego życia nie da się nie ogarniać w całości. I wtedy od razu, tak się jakoś cieplej na serduszku robi.

 

Załatw prostą sprawę, która Cię męczyła


Noszę na plecach wielką torbę. Jest w niej mnóstwo spraw do załatwienia oraz rzeczy, które powinnam zrobić, żeby przybliżyć się do moich większych i mniejszych celów. Do plecaka wpadają także te sprawy, które odkładam, bo mi się teraz nie chce, bo zapomniałam, bo to nie pora, bo zrobię to później. W efekcie moje plecy są dość przeciążone taką wielką, ciężką torbą, a nagromadzonych spraw, jak na nieogara przystało  – nie ogarniam.

Jestem jednak ambitna, więc od czasu do czasu próbuje rozminować ten bajzel. Tak właśnie było niedawno, kiedy zebrałam się w końcu i napisałam maila.

A wszystko zaczęło się od darmowego kodu na przepisy kulinarne, który dostałam od siostry. Za pierwszą paczkę płaciłam tylko 1 funt. Nie wiedziałam jednak, że skorzystanie z kodu jest równoznaczne z subskrypcją tego produktu. Paczki przychodziły do mnie, co 2 tygodnie i kosztowały już 9.99 funtów. Kwota automatycznie była pobierana z mojego konta. Nie chciałam za paczki płacić, chciałam tylko przetestować jedną  i tyle, nie były mi niezbędne. Jestem nieogarem, więc zareagowałam dopiero po czwartej paczce.

Po napisaniu maila, dostałam przemiłą odpowiedź, przeprosiny i obietnicę zwrotu kosztów. Co za ulga i po, co było tak długo zwlekać? Ty nie bądź takim nieogarem jak ja, nie zapełniaj swojej, już pewnie ciężkiej torby, bzdurami , które da się załatwić od ręki.

 

Kontroluj swoje wydatki


Pieniądze uciekają szybciej niż królik na polowaniu. A może je wciąga Amba? Dla niewtajemniczonych, Amba to takie zwierzę, które jak coś zobaczy, to zabierze. Są osoby i ja do nich należę, które nie lubią kontrolować wydatków. Unikają sprawdzania stanu rachunku, po to, by żyć w błogiej nieświadomości, w myśl zasady – im mniej wiesz, tym lepiej śpisz. Co jest oczywiście kompletną głupotą, bo od samego nie wchodzenia na konto, ilość gotówki nie stanie w miejscu, ani się nie zwiększy. Kontrolowanie finansów to takie WIELKIE słowa. Mnie od razu przerażają i przerastają jednocześnie. Ale jeśli użyje innego sformułowania np. zbieranie paragonów, to jakoś się to wszystko łatwiejsze wydaje. A przecież zbieranie paragonów i podliczanie ich na koniec tygodnia, nie jest niczym innym, jak kontrolowaniem finansów. Wielka rzecz zamienia się w małą i prostą do wykonania. Ty za to zbierasz profity, bo czujesz, że panujesz nad sytuacją.

I to już koniec mojego mędrkowania. Bierz z tego, co chcesz. A jeśli jesteś osobą. która ogarnia swoje życie, to auć, poczułam ukłucie zazdrości, ale jednocześnie gratuluję i podziwiam.

 

Wskakuj też tutaj: 7 sposobów, jak przetrwać jesień i zimę

 

Showing 4 comments
  • Bookendorfina
    Odpowiedz

    Kiedy wszystko w pewien sposób zaklina się przeciwko mnie i widzę, że przestaję ogarniać wybrane aspekty, wówczas natychmiast przestawiam się na krok po kroku, tak aby mobilizować się małymi sukcesami. 🙂

  • Marlena H.
    Odpowiedz

    U mnie bywają różne sytuacje, ale na szczęście udaje mi się wszystko zgrać. A “M jak Miłość” to zwyczajnie nie dla mnie. Ostatni raz oglądałam chyba z 10 lat temu, gdy jeszcze uczyłam się w szkole średniej. Teraz mam 32 lata, ale nie specjalnie mnie do tego typu seriali ciągnie. 😁

  • Kamila
    Odpowiedz

    Czasami trudno jest się przyznać przed samym sobą.

    Ale myślę, że program małych kroków może być bardzo efektowny w tym przypadku.

Leave a Comment