Jak się nie dać wykastrować?

 

Po 5 latach udanego związku, Kazika porzuciła dziewczyna. Zdziwiło go to bardzo, bo nic nie zapowiadało zerwania. Byłem dla niej za dobry – pomyślał Kazik, ale …

 

Byłem dla niej za dobry


Za dobry, czyli jaki? Miły, uczynny, spełniał jej zachcianki, robił wszystko, co chciała? Chciała, żeby przestał chodzić na siłownie i spędzał ten czas tylko z nią – robił to. Chciała, żeby zrezygnował ze swojego wyjazdu z kumplami w góry – robił to. Chciała, żeby został z psem w domu, bo ona musi wyjść z koleżankami – robił to. Skoro Kazik był dla swojej dziewczyny taki dobry, to dlaczego go rzuciła? Czy to znaczy, że wolałaby brutala, który nią pomiata i nie szanuje. Oczywiście, że nie. Kobiety chcą oddanych, męskich rycerzy, którzy o nie dbają, opiekują się nimi, adorują. Przy takich rozkwitają. Rozkwitają, kiedy kochają i czują się kochane. Chcą też zdecydowanych, asertywnych, samodzielnych chłopów,  którzy będą mieli swoje zdanie, niekoniecznie takie samo jak partnerka. Jest jednak cienka granica, między robieniem dla kobiety wszystkiego, żeby ją zadowolić i się jej przypodobać a przyzwoleniem na kastracje.

 

Czym jest kastracja?


Kastracja to pozbawienie mężczyzny sprawstwa. Zawłaszczenie partnera i jego terytorium, chęć sprawowania kontroli. Pozbawienie go męskiej energii. Brzmi groźnie a zaczyna się zupełnie niewinnie np. niezrozumiałym i nieuzasadnionym fochem podczas sprzeczek, po których mężczyzna musi się domyślać i biegać za kobietą, jak za małym dzieckiem, żeby dowiedzieć się w czym jej zawinił i dlaczego się obraziła. Albo zupełnie niewinne wyręczanie go we wszystkim, no bo Kazik przecież nie wie, jak nastawić pranie, niech lepiej śmieci wyniesie, albo nie, on nie ma pojęcia, jak się je poprawnie segreguje.

Do tego dochodzą kastrujące komunikaty typu: Nie pójdziesz na żadne picie, z tymi swoimi durnymi kolegami, albo bardziej subtelne: Szwagier to już kolejną podwyżkę w tym roku dostał, ale nie martw się kochanie, Twoja kolej też przyjdzie. Często jednak troskliwe: Kazik nie pij tyle, bo będziesz się jutro źle czuł, Kazik włóż czapkę jest zimno, Kazik tam Ci położyłam te dokumenty, bo Ty na pewno byś zapomniał. 

Jeśli mężczyzna pozwala sobie na to i nie wyraża żadnego sprzeciwu, robi i mówi to, co partnerka chce, choć sam ma zupełnie inne zdanie, albo wchodzi w rolę dziecka i pozwala się wyręczać w prostych zadaniach – to  już jest wykastrowany. A ona mimo, że sama go wykastrowała, teraz nim gardzi. Podporządkowany, bez własnego zdania, zgadzający się na wszystko dla świętego spokoju facet – przestaje być dla niej atrakcyjny.

 

Dlaczego kobiety kastrują?


Kiebiety nie wiedzą, że kastrują. Żadna z nas nie ma planu, w którym punkt po punkcie rozpisuje, jak to zrobić, żeby następnie uznać, że 29 marca, godz.17.05, to idealny moment, żeby odpalić kastrowanie. Kobiety, które kastrują ( nie wszystkie to robią), to najczęściej te, które poszukują poczucia bezpieczeństwa, bo to daje im kontrolę, poczucie, że panują nad sytuacją. I choć marzą o męskiej energii, mogą na partnera wybierać tych bardziej podporządkowanych, bardziej przewidywalnych, bezpieczniejszych. Bo, co z taką męską, zadziorną energią zrobić? Będą jej się bać, będą jej pożądać, ale będą też próbować ją spacyfikować, pod warunkiem, że mężczyzna na to pozwoli.

 

Kastrujesz? Przestań


My kobiety zawsze facetów testujemy. Nie robimy tego z premedytacją i probówką w dłoniach, żeby potem zapisywać i analizować wyniki badań. Nie mamy często pełnej świadomości, że testy wdrażamy w życie. Sprawdzamy w ten sposób na ile facet sobie pozwoli. Jak bardzo da się urobić. Rzucamy niewinnymi komunikatami typu: Nie idź na imprezę zostań ze mną, i czekamy, czy rybka złapie się w sieć. Jeśli wpadnie , testujemy dalej i rzucamy teksty już bardziej stanowcze, a nawet agresywne: Przestań palić te cholerne papierosy, mówiłam Ci, że nie toleruje palenia! Czemu Ty stale siedzisz w tym warsztacie? Po co Ty się spotykasz z tym Zdzichem, przecież to idiota ?

Paradoks polega na tym, że my naprawdę chcemy, żeby rzucił palenie, trochę nas boli, że dłubie tak często w aucie zamiast siedzieć z nami w domu i rzeczywiście nie lubimy tego Zdzicha, ale jeśli nasz chłop podporządkuje się naszym prośbom, to będzie spalony. Chcemy i jednocześnie nie chcemy, żeby zmienił swoje zachowanie (piszę tu tylko o tych kobietach z silną potrzebą bezpieczeństwa i kontroli). Jak to możliwe? Chcemy mieć poczucie kontroli, żeby wiedzieć co robi i z kim jest. To daje poczucie bezpieczeństwa, ale jednocześnie ciągnie nas do tego, co nieprzewidywalne, nieokiełznane, co wzbudza emocje. A emocji nie wzbudza facet, który zawsze nam przytakuje, który nigdy się nie sprzeciwia, który cierpi na syndrom rycerza i chce nas wiecznie uszczęśliwiać, kosztem własnych potrzeb. Chcemy kogoś, kto potrafi wyznaczyć granice i zareaguje, gdy zaczniemy mu matkować. Nie pozwoli byśmy go ugniatały jak poduszkę, żeby dopasować pod własny tyłek. Przy takim facecie możemy funkcjonować w rytmie fali. Opadać i wznosić się, przybliżać do niego i oddalać. Wyczuwamy w nim męską energię, której bardzo potrzebujemy. Dlatego jeśli zauważysz, że zaczynasz własnego chłopa kastrować – przestań.

 

Jak się ustrzec przed kastracją?


Żeby nie utracić męskiej energii i nie zostać wykastrowanym trzeba pamiętać o kilku rzeczach.

1. Miej swoje zdanie i nie bój się, że kobieta przestanie cię lubić tylko dlatego, że Ty masz inne. Nie bój się sprzeciwić, wyrazić innego poglądu niż ona, jesteś zupełnie odrębną jednostką nie musisz się zgadzać z nią we wszystkim i stale próbować się przypodobać. Zostałeś    inaczej wychowany i inaczej postrzegasz świat. Ona ze swoimi koleżankami też wdaje się w dyskusję i nie ze wszystkimi się zgadza, co nie przeszkadza jej się z nimi przyjaźnić.

2. Buntuj się i sprzeciwiaj, kiedy czujesz że jesteś nadużywany, kiedy nie podoba ci się ciągłe płacenie w restauracji, ciągłe podwózki na telefon i bycie na każde zawołanie. Rozpieszczaj ją, ale tylko do granicy, do której Tobie jest z tym wygodnie.

3. Nie sprzeciwiaj się na pokaz tylko po to, żeby jej dopiec, albo pokazać że jesteś górą w związku. Sprzeciw powinien wystąpić tylko wtedy, kiedy czujesz niesprawiedliwość i brak równowagi w Waszej relacji.

 

Po 5 latach udanego związku, Kazika porzuciła dziewczyna. Zdziwiło go to bardzo, bo nic nie zapowiadało zerwania. Byłem dla niej za dobry – pomyślał Kazik, ale nie miał racji. Kazik pomylił bycie dobrym z uległością. Na jego nieszczęście trafił na kobietę, która ma silną potrzebę bezpieczeństwa, co manifestuje poczuciem kontroli. Wykastrowała go, czym sobie także wyrządziła krzywdę. Bo choć tęskniła do męskiej nieprzewidywalnej energii, sama tę energię zdusiła w zarodku. A może nie? Może od początku wyczuwała w Kaziku przewidywalność, która tak jej była potrzebna, żeby czuć się bezpiecznie.

 

Może to też Cię zainteresuje:  Instrukcja obsługi kobiety

 

 

Leave a Comment