Jak oszukać brak pewności siebie?

Paulina z telenoweli La Usurpadora, nie potrafiła wcielić się w rolę swojej złej siostry Paoli. Nie umiała z premedytacją oszukiwać, udawać pewnej siebie, szorstkiej i podłej, bo jej natura była zupełnie inna. Zdradzało ją wszystko, od postawy ciała na drżeniu w głosie kończąc. Do udawania podłej i szorstkiej nie zachęcam, ale do pewnej siebie jak najbardziej.

 

Dobra wiadomość jest taka, że możesz oszukać swój brak pewności siebie. Jeśli występujesz przed większym gronem osób, musisz negocjować podwyżkę albo nieustannie pomija się Twój wkład, przy jakiś projektach i jesteś niedoceniana – przedstawię Ci parę sztuczek. Wszystkie działają, ale nie są dla nas kobiet tak oczywiste, bo podobno nie leżą w naszej miłej i skromnej naturze.

 

1. Chwalipięta? Nie, dumna ze swoich sukcesów


Chyba każdą z nas uczono, że chwalenie się jest nie na miejscu. Nawet, kiedy odczuwasz dumę, przykrywasz go sztucznym futerkiem, którym jest skromność i pokora. Mówisz, że to czego dokonałaś, nie jest na tyle dobre jakbyś chciała, albo ktoś, coś tam zrobił lepiej, więc to Twoje, to przecież takie nic.

Nie bądź szarą myszką, która sama zapędza się do dziury, żeby jej nie było widać.

Nie bądź też fałszywą skromnisią, bo nie wypada mówić o swoich sukcesach – wypada.

Nie hamuj własnej dumy, ciesz się, jeśli coś Ci się udało i chwal się tym.

 

2. Głośna? Nie, ośmielająca się zabierać głos


Mężczyzna, który wyraża głośno swoje zdanie, to pewny siebie gość, który ma coś do powiedzenia. Kobieta w tej samej sytuacji często wypada na natarczywą i niestety głośną. Trzeba przełamać te stereotypy. Mów, kiedy tylko masz okazję zabrać głos, szczególnie wtedy, gdy naprawdę masz coś do powiedzenia. Osoby, które zabierają głos, zadają pytania wydają się bardziej odważne, wybijają się z tłumu, są zauważalne. Przełam się – warto.

 

3.  Miła? Nie, słodka jak arszenik


Bycie miłą i uprzejmą to podstawa życia w społeczeństwie, daje do zrozumienia, że obdarzasz innych szacunkiem, jesteś dobrze wychowana, nastawiona na komunikację… bla bla bla. To prawda nad prawdami, ale nie zmienia faktu, że my kobiety przeginamy z uprzejmościami. Przepraszamy, kiedy jest za co, przepraszamy, kiedy nie ma ku temu powodów, kiedy jest nam przykro, kiedy komuś jest bardziej przykro niż nam i kiedy mamy wyrąbane, też przepraszamy. A Angielki przepraszają jeszcze częściej. Jesteśmy słodkie jak lody z bitą śmietaną, polane miodem, syropem klonowym i posypane cukrem pudrem – nikt tego nie przełknie. W dodatku bycie miłą i przepraszająca w ten zbyt słodki sposób leży na jednym biegunie a pewność siebie na drugim. I nawet kiedy jesteś śmiała, kompetentna, masz kwalifikacje i wiesz o czym mówisz, ten uprzejmy, przepraszający cukier, wszystko przysłania. Wydajesz się wówczas niepoważnym popychadłem. Jeśli chcesz być miła, bądź słodka jak arszenik. Wydawaj polecenia pracownikom, negocjuj podwyżkę, wyrażaj swoje zdanie w miły, ale zdecydowany sposób i przepraszaj tylko wtedy, kiedy jest za co.

 

4. Papla? Nie, mam duży zasób słownictwa


Trzeba zabierać głos, to już wiesz, ale żeby oszukać brak pewności siebie, trzeba to robić w odpowiedni sposób. Słowny umiar jest tutaj najlepszym doradcą. Jeśli masz coś ważnego do powiedzenia to mów, ale w niewielu słowach. Co w praktyce oznacza, że nie bawisz się w zagadywanie ciszy. Cisze wykorzystaj, żeby skupić myśli na wlaściwym przekazie Twojej wypowiedzi.

Unikaj wypełniaczy typu hmm, no, coś w rodzaju, najwyraźniej, wiesz o co chodzi. Nie poddawaj też tego, co mówisz w wątpliwość, nawet jeśli bardzo Cię korci, bo gdy chcesz zrobić wrażenie i wydać się pewna siebie, twój głos musi iść w parze z przekazem. Zapomnij o zdaniach: Nie jestem pewna czy to prawda, ale.., Wydaje mi się, że…, Wiesz, co mam na myśli? Może się mylę, ale… Czy ma to sens?

 

5. Wierząca? Tak, wierzę w siebie


Pewność siebie, nawet ta udawana idzie w parze z wiarą w siebie. I tu pojawia się kłopot, bo nie wierzysz, że Ci się uda, tak? Zdradzę Ci sekret, mnóstwo kobiet, które osiągnęły sukces, też w to nie wierzyły, a mimo wszystko napisały książki, otrzymały nagrody za swoją pracę, awansowały na kierownicze stanowiska. Co więcej mimo, powodzenia, przy każdym kolejnym wyzwaniu, nadal słyszą w głowie swojego niedowiarka, który szepta: nie uda Ci się, są lepsi, nie masz wystarczających kompetencji, to pomyłka, że tu jesteś. Mają dwa wyjścia, albo go posłuchać, albo zignorować. A Ty co zrobisz?

 

6. Komplement? Tak, mów mi tak jeszcze


Przyjmuj komplementy – każde. Mniejsze, większe i nie podważaj ich. Powiedz zwyczajnie dziękuję i nie tłumacz, że to nie tylko Twoja zasługa, miałaś szczęście, udało Ci się, a ten ładny sweterek to nic takiego, bo jest z lumpeksu. Wszystkie komplementy są ważne, wszystkie podnoszą Twoją pewność siebie, a sposób w jaki je przyjmujesz mogą Twoją pewność siebie uwydatnić i lekko oszukać. Zapamiętaj jedno, nic Ci się nie udało, wszystko, co zrobiłaś to kwestia Twoich umiejętności, wytrwałości i pracy. Szczęścia i opatrzności Bożej w to nie mieszajmy.

 

7. Malutka? Nie, kiedy podwyższe krzesło


Nie spodoba Ci się to, ale zanim jeszcze cokolwiek powiesz i zrobisz, jesteś oceniana na podstawie wyglądu, postawy ciała i głosu. Tak naprawdę to dobra wiadomość, bo na te rzeczy masz realny wpływ i dzięki nim, w łatwy i szybki sposób możesz oszukać brak pewności siebie. Mowa ciała to największy banał, ale w wielu przypadkach działa, bo człowiek odbiera świat stereotypowo, żeby zaoszczędzić energię idzie na skróty. Dlatego wystarczy odpowiedni strój i fryzura, by wydawać się bardziej kompetentną. Podwyższone krzesło i prosta postawa ciała, bez skrzyżowanych nóg, żeby wyglądać pewniej, albo siadanie przy krótszej części prostokątnego stołu, aby inni odebrali Cię jako kontrolującą sytuację.

Zdecydowanie zrezygnuj z kulenia się na krześle, lub wbijania w fotel. Siedzenie z nosem w telefonie też nie dodaje pewności siebie. Zaplatanie nóg, jak precel i podnoszenie ręki, gdy chcesz zabrać głos – nie pomaga, więc unikaj takich postaw jak ognia chyba, że chcesz zostać postrzegana jako nieśmiała studentka. Najdziwniejszą, ale i skuteczną postawą dodającą pewności, jest wonder woman. Przed prezentacją, wystąpieniem publicznym, albo ważną rozmową, rozstaw nogi na szerokość ramion a ręce połóż na biodrach, możesz też wznieść ręce w górę. Wygląda zabawnie i może przez tą śmieszność właśnie, nieco rozluźnia. Sprawdź sama.

Dosyć, więc  paplania, kulenia się na krześle i bezpodstawnego udawania skromnej.  Bo nie musisz czuć się  pewna siebie,  możesz  na początek na taką wyglądać.  Sztuczki już znasz, a z czasem pewność siebie zostnie przez Ciebie wchłonięta tak samo naturalnie, jak woda przez kwiatek.

 

Źródło:  Feminist Fight Club – Jessica Bennet

 

Zobacz też: Uśmiech

Leave a Comment