Gorszy sort kobiet

Gorszy sort kobiet to grupa, w której zapewne jesteś i Ty.  Grupa, w której nie możesz być sobą, bo nie dają Ci być sobą. Dlatego zaczynasz myśleć, że coś jest z Tobą nie tak, nie pasujesz, nie dajesz rady, jesteś inna. Czy mają rację?

Wiele razy dano mi odczuć, że jestem gorszym sortem kobiety, na tyle często, że czasami zaczynałam w to wierzyć.
Jestem typem kobiety która nie kwapi się do posiadania potomstwa, a to ryzykowna postawa, porównywalna do odmawiania alkoholu na imprezach. Pojawia się wtedy u ludzi podejrzliwe spojrzenie, dziwne burknięcie pod nosem, albo próby przekonywania, że fajnie jest dzieci mieć.

PRAWO WYBORU


Ja wychodzę z założenia, że fajnie jest  dzieci  mieć, tak samo, jak ich nie mieć.  Fajnie jest mieć samochód, ale fajnie jest też jeździć pociągiem, fajnie jest mieć nowe spodnie, ale fajnie jest też przerobić stare i mieć jak nowe, fajnie jest kąpać się w jeziorze, ale fajnie jest też pływać po nim rowerkiem wodnym, nie mocząc przy tym włosów. Banalne porównania i może nawet się obruszysz, czytając je, ale chodzi o to, że wszystko ma swoje ciemne i jasne strony, plusy i minusy. Wszystko to kwestia wyboru, a nie ma wyboru lepszego czy gorszego, jest taki, który ja uznaje za nalepszy dla mnie. Nie mogę być jednocześnie matką i nią nie być. Wybierając bycie bezdzietną, coś tracę, ale zyskuje coś innego i nie odczuwam poczucia straty.

Awersja do kobiet otwarcie mówiących o tym, że nie chcą mieć dzieci, jest tak wielka, że ja długo udawałam, że jednak planuje dzieci w przyszłości mieć. Wymyśliłam nawet imiona: dla chłopca Mikołaj, dla dziewczynki Zuza. I to wszystko tylko po to, żeby się nie narazić na krzywe spojrzenia, męczące tłumaczenia, albo boską karę, no bo nigdy nie mów nigdy.
I nadal z tyłu głowy mam te słowa, nadal się boję kary i tego, że nagle mi się odmieni, a dzieci już nie będę mogła mieć. I mimo, że to rozumowanie jest bezpodstawne, to fakt, że latami wzrastałam w przekonaniu, że kobieta musi mieć dzieci sprawia, że teraz trudno to myślenie, dokładnie urabiane jak ciasto, całymi latami – przestawić na inne tory.

 

PRAWO NATURY


Kobieta bez dzieci i to z własnego wyboru, a nie z przyczyn od niej niezależnych,odbierana jest jako samolubna egoistka, taki gorszy sort kobiety, który zaprzecza prawom natury. Płodność przecież przez wieki, była wyznacznikiem wartości kobiety, królowe, które nie zachodziły w ciąże szły w odstawkę, a ich miejsce zajmowały nałożnice z krągłymi, jak gruszka biodrami, świadczącymi rzecz jasna o hiper płodności. Natura dała nam anatomiczne narzędzia, narzędzia w postaci macicy i jajników. Tym samym przysposobiła do rodzenia dzieci, co dla wielu zdaje się być wystarczającym argumentem, żeby kobiecie wbijać do głowy, obowiązek wykorzystania darów natury i spełnienia swojego przeznaczenia. Złośliwie dodam, że natura dała nam też rozum, a nie każdy z niego korzysta.

Zabawne jest to odwoływanie się do natury, bo choć homoseksualnizm też jest zgodny z naturą i w świecie zwierząt występuje, to jakoś ten fakt przez przeciwników homoseksualizmu jest pomijany. Wywlekamy tylko to, co wygodne.

 

MIT INSTYNKTU MACIERZYŃSKIEGO


Jako ta bezdzietna często słyszę, że instynkt macierzyński mnie dopadnie, a wtedy będę już za stara, żeby rodzić dzieci. Ale czym właściwie ten instynkt jest? Słownik mi podpowiada, że to ” wrodzona zdolność do złożonych, ważnych życiowo, choć nieuświadomionych działań” Według takiej definicji każda kobieta, instynkt macierzyński powinna posiadać i każda powinna dzięki niemu chcieć mieć dzieci i wiedzieć, jak się nimi zaopiekować po porodzie.

A wiemy to? Tak same z siebie? Gdyby tak było to, nie potrzebowałybyśmy rad lekarzy, pomocy mam, cioć, babć ani wiedzy z książek. Dodatkowo jedne kobiety deklarują, że instynkt mają drugie, że przyszedł w trakcie a jeszcze inne, że nigdy go nie miały, nie przepadają za dziećmi i tolerują tylko swoje własne.

Mit instynktu macierzyńskiego jest krzywdzący dla wszystkich kobiet, tych z dziećmi i bez nich. Bezdzietnym każde myśleć, że coś z nimi jest nie tak skoro, nie chcą mieć dzieci, są wadliwe, popsute, są jak gorszy sort kobiet.

Matki z kolei, mit instynktu macierzyńskiego, wpędza w poczucie winy, kiedy chcą od dzieci odpocząć, kiedy wyjeżdżają zostawiając je z dziadkami, kiedy chcą wrócić do pracy, bo ją zwyczajnie lubią, a także wtedy, kiedy dziecko płacze a one nie potrafią mu pomóc, bo nie zawsze wiedzę jak. Wyrzuty ze strony partnera i otoczenia, że powinny wiedzieć co robić, wcale nie pomagają. Sprawiają że kobieta czuje się nie pełnowartościową matką, gorszym sortem kobiety, która nie potrafi sprostać macierzyństwu. A powinna, bo ma instynkt, wrodzony – podobno.

Francuska antropolożka Elizabeth Badiner, uznaje, że instynkt macierzyński nie istnieje. Więc, może ten cały instynkt to po prostu gotowość do bycia matką, dlatego przychodzi na różnym etapie życia kobiety, a czasami nigdy.

Bez względu na to, czy masz dzieci, czy nie, możesz znaleźć się w grupie kobiet gorszego sortu. Kiedyś gorszym sortem kobiet, były te, które chciały studiować, jeździły na rowerze, lub konno okrakiem albo miały czelność domagać się tych samych praw, co mężczyźni. 200 lat później zmieniło się wiele i niewiele jednocześnie. Ciągle bowiem oceniamy nawzajem własne wybory i próbujemy udowodnić, że ten nasz wybór jest najlepszy z najlepszych i dla Ciebie też będzie dobry. Jak będziesz miała dziecko to będzie Ci lepiej, jak będziesz karmić piersią publicznie będzie Ci lepiej, jak będziesz karmić w ukryciu, będzie Ci lepiej, z chłopem będzie Ci lepiej, w małżeństwie będzie Ci lepiej, samej będzie Ci lepiej, a jak złapiesz wiertarkę w prawą rękę zamiast lewą, to też będzie Ci lepiej.

Mi w ogóle nie jest lepiej od słuchania sprzecznych rad, o które nie prosiłam i próby wmówienia mi, że moje decyzje i to, co robię jest gorsze, że ja jestem gorsza.

Gorszy sort kobiet moje Drogie Panie, nie istnieje. Istnieje za to jakaś społeczno- kulturowa norma, która pcha nas do tego żebyśmy były takie same, żebyśmy czuły, zachowywały się i myślały w określony sposób.  Żebyśmy czuły się gorsze, kiedy w te ramy się nie mieścimy a przez to słabe i łatwiejsze do ustawiania. Ale czy my musimy grać w tą grę?

Wskakuj też na Dziewczynka w kapeluszu

Leave a Comment