Dziewczynka w kapeluszu

Rozdział 1


Odwiedziny

 

Jest dokładnie tak, jak to pamiętam. Wzorzyste dywany, stare prlowskie meble, potężne drewniane biurko, przy którym i tak nikt nie siedział – zajmowało niepotrzebnie miejsce i jeszcze ten zapach. Każdy dom ma swój własny nietypowy zapach. Ten też go miał. Pachniało rosołem, przyprawami i świeżo umytą podłogą. Pachniało przytulnością, bezpieczeństwem i beztroską. Na półce książki, głównie lektury szkolne i kilka przyrodniczych, do tego słowniki i encyklopedie – mama zawsze dbała o to, żeby w domu była pod ręką literatura pomocna w szkole. Ale jest też kilka pozaszkolnych smaczków: Inteligencja emocjonalna, Psychologia rozwojowa i Ocalić Ofelie książka, którą polubiłam ze względu na wesołą okładkę,  dziewczynka w kapeluszu – moja sympatia do niej nadal trwa.
Jest też wieża stereo – w samym centrum pokoju. Mieć taką wieżę to było coś.

– Gdzie, by to zostawić? zastanowiła się chwilę
– No jasne – wieża, szufladka do kasety magnetofonowej, tam na pewno prędzej czy później zajrzy.

Rozdział 2


Kartka

 

Trudno było się oprzeć urokowi wiosny, która nachalnie dawała o sobie znać, każdym ciepłym promieniem, wpadającym przez okno. Ta wiosenna świeżość nastrajała bardzo energetycznie. Ada lubiła ten wiosenny czas, wszystko wydawało się wtedy możliwe.
Słońce jednak ma swoje wady, kiedy tak wpada przez okno, oświetla każdy pyłek kurzu na meblach, a tego widoku Ada nie lubiła bardziej, niż samego sprzątania. Uczucie przytłoczenia tym pozimowym brudem zmusiło ją do zakasania rękawów i pobiegania ze szmatką.

To zaczynamy od muzyczki – powiedziała do siebie z uśmiechem na ustach

Wybrała starannie kasetę magnetofonową, wszystkie miała oznaczone naklejkami, więc doskonale wiedziała, co na której się znajduje. Otworzyła przegródkę w stereo, ale kaseta nie chciała się tam zmieścić, coś ją blokowało.
W środku znalazła kartkę z dziwnymi, niezrozumiałymi znakami.

Uznała to za żart rodzeństwa, spojrzała na kartkę bez entuzjazmu i wyrzuciła do kosza.

Rozdział 3


Znaki

 

Znaki powróciły po dwóch dniach z trzykrotną siłą. Podobne gryzmoły znalazła najpierw w piórniku,

potem w zeszycie do geografi,

a na ostatniej lekcji, w książce od polskiego.

Wiedziała już, że to na pewno nie przypadek.
Wszystkie znaki miały jeden element wspólny, trzy pierwsze człony wyglądały identycznie. Po powrocie do domu, nie zdejmując butów, ani kurtki, sprawdziła kosz na śmieci w swoim pokoju.
– Co za ulga, że ich jeszcze nie wyrzuciłam – pomyślała

Wygrzebała i staranie rozprostowała kartkę, która wylądowała tu dwa dni temu. Ta jednak oprócz elementu wspólnego miała coś, czego pozostałe gryzmoły nie posiadały.

Rozdział 4


Zagadka

 

Rozłożyła wszystkie cztery kartki na stole, dumała nad nimi godzinę – bez rezultatów.
– Chciałam przygodę to ją mam, ale nie wzięłam pod uwagę, że jestem za głupia na takie zagadki – fuknęła w myślach na siebie

Ada, nigdy nie uważała się za wyjątkowo bystrą, ale za wyjątkowo głupią też nie, jednak rzeczy, które wymagały od niej większego wysiłku i wytrwałości zawsze odrzucała. Mimo, że nie miała powodu obawiać się porażki, wielokrotnie nie podejmowała wyzwać, żeby przypadkiem nie wydało się, że wcale nie jest taka dobra jak się innym wydaje. Na wszelki wypadek zawsze, asekurowała się nic nie robieniem. Bierność, jak każdy nawyk powtarzany regularnie – weszła jej w krew.

Tym razem było podobnie, jeżeli podejmie się próby rozwiązania zagadki, może jej się nie udać, a to sprawi, że potwierdzi przed sobą, własną beznadziejność. Wolała, więc odpuścić. Z dziwnych powodów sukcesu – nie przewidywała. Zostawiła temat znaków na całe dwa tygodnie, do czasu…

Rozdział 5


Dziewczynka w kapeluszu

 

W sobotni wieczór, Ada znudzona wpatrywała się w telewizor. Nie grali nic ciekawego, jakiś film z Brucem Lee. Sztuki walki to nie było to, co lubiła najbardziej. Ale jak się nie ma, co się lubi, to się ogląda co jest. Taka właśnie była, akceptowała naturalną kolej rzeczy, nie próbując nic zmieniać. Tak było wygodnie.

Nie obawiaj się porażki – to nie porażka, ale mało ambitny cel jest błędem. W wielkiej próbie honorowo jest nawet polec.

Co to było? Przysnęła na chwilę, ale te słowa usłyszała wyraźnie.

Nie obawiaj się porażki – to nie porażka, ale mało ambitny cel jest błędem. W wielkiej próbie honorowo jest nawet polec – powtórzyła po cichu i zmarszczyła brwi w zamyśleniu.

Słowa te dobiegały z telewizora. Bruce Lee motywował w ten sposób swoich uczniów. Na Ade, te słowa podziałały piorunująco.

Zerwała się z fotela jak poparzona, wyjęła z szuflady zaszyfrowane kartki i zabrała się do ich odkodowania.

– To nie może być takie trudne, to na pewno nie jest trudne – powtarzała, dodając sobie otuchy

15 minut, później podskoczyła z radości.

– Mam eureka, jak mogłam to przeoczyć.

Rozwiązanie miała tuż pod nosem. Na kartce, którą znalazła jako pierwszą znajdował się klucz – krzyżówka z literami. Każdy znak to fragment konstrukcji krzyżówki a kropka w środku, odpowiada literze. Kropka bardziej z lewej strony odpowiada literze z lewej i odwrotnie. Kierunek wierzchołka trójkątów też wskazuje litery T,Y,U,W a kółko to Z.

– No jasne, to wcale nie jest trudne wystarczyło tylko spróbować

Ada przerażona faktem, że nie poradzi sobie z zagadką, zamknęła się na wszelkie rozwiązania.

Gdy wreszcie uwierzyła, że potrafi, sprawnie litera po literze, odszyfrowała zapis, ale nadal nic z tego nie rozumiała.

Ada, to wypada być niepokorną
Ada, to wypada być wszechstronną
Ada, to wypada pytać, gdy czegoś nie wiesz
Ada, to wypada ocalić Ofelie

Czytała te zdania setki razy, znała każde słowo na pamięć i nic jej to nie mówiło.

Rano obudził ją okropny ból. Nie zauważyła nawet, że siedziała na rozwiązaniem sprawy tak długo, że usnęła z głową na biurku.

Ocalić Ofelię, ocalić Ofelie, już to gdzieś widziałam

Rozejrzała się dookoła, a jej wzrok przykuła książka o tym samym tytule z dziewczynką w kapeluszu na okładce. Wzięła ją do ręki, szukając kolejnej wskazówki i… znalazła kasetę magnetofonową, którą książka skrywała. Kaseta zawierała wiadomość, stworzoną specjalnie dla niej.

 


Opowiadanie powstało w ramach kampanii społecznej #ADAtoWYPADA

Zobacz teksty pozostałych blogerek powatałych w ramach kampanii >>> kliknij TUTAJ

 

 

 

 

Showing 6 comments
  • Szczęśliwa Siódemka
    Odpowiedz

    Niesamowite! Naprawdę oparte na faktach?
    Genialny pomysł 🙂

  • Sabina
    Odpowiedz

    Bardzo ciekawe i pouczające opowiadanie. Pierwsze słyszę o tej kampanii, ale to naprawdę fajna inicjatywa 🙂

  • Zaniczka
    Odpowiedz

    Bardzo, bardzo kreatywny wpis 🙂 Kiedyś w dawnych czasach też miałam z koleżankami swój własny język i szyfry 😀

  • Słodkie okruszki
    Odpowiedz

    Bardzo ciekawe opowiadanie 🙂

  • Kasia
    Odpowiedz

    Własny szyfr! Przypomniało mi się gimnazjum! Pisałyśmy z przyjaciółka szyfrem żeby przechytrzyć nauczycieli 😉

  • Nieidealnaanna
    Odpowiedz

    To mi przypoina dzieciństwo. Miałyśmy z dziewczynami w podstawówce wlasny szyfr i to dobre kilka lat 🙂

Leave a Comment