Dlaczego warto mieć żonę?

Dobra żona jest jak inwestycja w nieruchomości albo złoto – zawsze się opłaca. Dlatego w wyborze żony trzeba zachować zdrowy rozsądek. Zakochałeś się i chcesz się żenić – nie rób tego, to tylko chemia z miłością jeszcze nie ma nic wspólnego. Zastanów się, przemyśl, rozważ, zrób dokładną analizę, nawet jeśli miało by to trwać 10 lat, no cóż to poważna sprawa, wymaga czasu. Podchodząc do tego spokojnie i na chłodno masz pewność, że nigdy nie usłyszysz wyrzutów „Widziały gały co brały”.

Czasem ogier czasem kucyk

Przypomni sobie jakie to stresujące spotykać się z kochanką bądź partnerką od czasu do czasu. Jaka to presja, kiedy właśnie w te konkretne dni musisz stanąć na wysokości zadania, musisz być sprawny, chętny, napalony. A co, jeśli właśnie wtedy Twój Dżordż z napięcia, przemęczenia czy stresu odmawia współpracy? Cała Twoja skrzętnie wypracowana reputacja nieziemskiego kochanka może pójść w pizduu.

Żona daje luz, żona wybacza takie rzeczy. Jej urok polega na tym, że nie wymaga byś stale był jurnym ogierem. Spokojnie możesz być kucykiem. Tak, więc pa-ta-taj i do roboty.

Uwolnij obcego

Każdy bez względu na płeć ma w sobie Animę i Animusa czyli łopatologicznie rzecz ujmując – pierwiastek męski i żeński, które mimo, iż są przeciwieństwami dopełniają się tworząc harmonię. Ty też masz w sobie żeński pierwiastek i chociażbyś to skrzętnie ukrywał i tak on w Tobie siedzi. Do tej pory musiałeś swoją Animę spychać gdzieś do podziemia, bo to mało męskie pałętać się z nią po mieście. Wiadomo chłopaki nie płaczą, chłopaki niczego się nie boją, polują na lwy, tygrysy i puszczają bąki. Kiedy masz żonę możesz wreszcie być sobą, Twoja Anima została ułaskawiona i znów jest na wolności a Ty nie musisz już dłużej zgrywać chojraka.

Główka pracuje

Jeśli stawiasz na własny rozwój to mając żonę u swego boku masz też gwarancję nieustannego powiększania połączeń nerwowych i tym samym lepszej sprawności umysłowej. Oczywiście ten dożywotni kurs wymaga poświęceń, wyrzeczeń i do łatwych nie należy. Będziesz musiał odczytywać jej humory i emocje, reagować na sugestie, nauczyć się interpretować metafory jakimi się posługuje. Poznać jej wyrafinowany, poetyczny trudny do opanowania język. Będziesz także zmuszony założyć osobiste małe centrum interwencji kryzysowej i dokładnie opracować wszystkie procedury działania w nagłych przypadkach. Inni mężowie niestety nie zawsze Ci pomogą, bo każda żona to indywidualna jednostka.

Wszystko to zmusza do całodobowego wytężania szarych komórek, ale korzyści z tego płynące są bezcenne no i wzrost IQ gwarantowany 😉

Awans społeczny

Nie wiem Panowie czy zdajecie sobie sprawę, ale dzięki żonie w oczach innych zyskujecie ogromny szacunek. Żona dodaje mężczyźnie powagi i dojrzałości od razu wiadomo, że ma się do czynienia z kimś odpowiedzialnym, na poziomie, z kimś komu można zaufać.

Wziąłeś ślub, masz żonę, chcesz mieć rodzinę to sygnał dla społeczeństwa, że jesteś jednostką ważną, wartościową, poważnie traktujesz zobowiązania. Od razu zyskujesz jako partner w interesach czy kolega z pracy. Nawet jeśli wcześniej byłeś popierdułą czy wiecznym chłopcem, posiadanie żony wymazuje przeszłość. Teraz jesteś kimś.

Żona świadczy o Tobie więc wybór żony potraktuj śmiertelnie poważnie. Im fajniejsza żona, tym Twoja fajność w oczach innych także skacze w górę.

Pomocna dłoń

Żona to kobieta a kobieta lubi okazywać miłość poprzez czułość, opiekę i troskę. Jeśli pozwolisz żonie być kobietą, nie będziesz musiał pamiętać o wizycie u dentysty, zabraniu ciepłych gatek na wyjazd czy wyniesieniu śmieci. Możesz być pewien, że ona Ci przypomni. Poczujesz ogromną ulgę, że nie musisz zaprzątać sobie głowy takimi pierdołami, pamiętać, zapisywać w terminarzu czy ustawiać powiadomienie w telefonie. Mniej zbędnych informacji, więcej miejsca na naprawdę ważne rzeczy, takie jak: wyjście z kumplami, siłownia, spotkanie zapalonych wędkarzy czy mecz Lech kontra Legia.

Jeśli dodatkowo dopadnie Cię jakieś choróbsko możesz być pewien, że żona w pełni się Tobą zaopiekuje. Poda leki, zrobi herbatę i pozwoli bez wyrzutów zgrywać konającego.

I to się nazywa luksus.

Leave a Comment