Świąteczny savoir-vivre – czyli jak nie strzelić gafy w święta

Mimo, że święta wypadają co roku i niektórzy z nas przeżyli już ich nawet kilkadziesiąt, nadal nie zawsze wiemy jak się zachować. Niektórzy z nas popełniają gafy celowo, jakby chcieli zamanifestować swój sprzeciw przed całą komercją tego święta. Inni chcą uczynić ze świąt wydarzenie magiczne i wyjątkowe dlatego starają się, by wszystko było na tip top. Bez względu na to, w którym obozie się znajdujesz warto wiedzieć, co w święta uchodzi, a co jest absolutną wtopą. Dzięki temu unikniesz niepotrzebnych rodzinnych zgrzytów.

ŻYCZENIA FACE TO FACE

Nie oszukujmy się, życzenia składane osobiście, twarzą w twarz do łatwych nie należą. W gronie rodzinnym jest trudno, a co dopiero wśród obcych ludzi np. w miejscu pracy. Trzeba panować nad mimiką, tryskać radością i przykleić sobie uśmiech, chociaż wcale nie ma się ochoty obdarowywać nim wszystkich dookoła. Krępujących sytuacji i wątpliwości nie ma końca: pocałować kogoś dwa razy, czy trzy, czy w ogóle całować? Wtrącić w życzenia jakąś uszczypliwość, czy lepiej odpuścić? Czy składać życzenia osobie do której wyraźnie nie pałamy sympatią i to z wzajemnością, a może ją pominąć? Co mówić, a czego absolutnie nie powinniśmy wypuścić z ust?

Jeśli przy składaniu życzeń, czujesz się jak słoń w składzie porcelany i w sumie nie wiesz, jak się zachować, postaraj się zapamiętać kilka prostych trików a ta pseudo pompatyczna chwila stanie się bardziej znośna.

1. Takt – pamiętaj, że ludzie są różni, na różnych etapach życia, w dodatku prezentują odmienne wartości. Coś co dla Ciebie jest błahe i bez znaczenia kogoś innego może urazić, dlatego nie miel bezmyślnie ozorem i zastanów się ździebko co mówisz. Zrób wcześniej mały research, bo może okazać się, że popełniasz olbrzymie faux-pas życząc znajomym dzieci, których nie chcą, bądź nie mogą mieć. Kuzynce rychłego wyjścia za mąż, podczas gdy ona na chwilę obecną z nikim się nawet nie spotyka, bądź jeszcze nie podniosła się po ostatnim nieudanym związku. Bratankowi życiowego ogarnięcia się i wyjścia na prostą w momencie, gdy on zmaga się z poważną depresją.

Jeśli kogoś znasz choć odrobinkę sprawa nie jest trudna. Natomiast czy istnieją jakieś uniwersalne życzenia, które pasują do każdego? Moimi zdaniem nie istnieją. Jest jednak jeden element wspólny do którego dążą wszyscy ludzie, tylko w inny sposób – jest to po prostu, chęć bycia szczęśliwym. Tak, więc życzeń szczęścia nigdy nie za wiele. Odbiorca sam już wie, jak to szczęście osiągnąć. Jeśli wydaje Ci się to zbyt wyświechtane, możesz też życzyć – jeszcze lepszego od poprzedniego Nowego Roku. Kto by nie chciał – prawda?

2. Pokaż klasę – nawet jeśli jesteś z kimś w konflikcie warto życzenia składać. Możecie przecież ustalić, że na czas świąt następuje zawieszenie broni. A może taki mały gest okaże się początkiem załagodzenia napiętej sytuacji.

Niektórzy są całkowicie niereformowalni, więc licz się z tym, że nawet w święta możesz napotkać na czyjś opór, lub sam taki opór czuć. Czy w takim przypadku, warto się zmuszać do składania życzeń i narażać na stres? To już zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Niczego nie musisz. Zawsze możesz sprytnie pomykać wśród tłumu tak długo, aż przyjdzie czas, by wreszcie zasiąść do wigilijnego stołu. Pamiętaj tylko, żeby nie pomijać nikogo zbyt demonstracyjnie to nieuprzejme i mało eleganckie. A jeśli druga strona pierwsza wyciąga rękę – nie odrzucaj takiego gestu i schowaj dumę do kieszeni.

3. Działaj wg schematu – jeśli nie wiesz czy uścisnąć kogoś, pocałować czy przytulić, ustal wcześniej sam ze sobą schemat działania: np. podaję rękę, składam życzenia i całuje w policzek dwa razy. Niby proste, ale gdy zapamiętasz ciąg działań i będziesz się go konsekwentnie trzymać oszczędzisz sobie niepotrzebnej motaniny i poczucia skrępowania.

ŻYCZENIA PRZEZ SMS

W przesyłaniu życzeń sms – owo nie ma nic złego. Dzięki temu można obdarować nimi osoby, z którymi nie mamy okazji spotkać się osobiście. Całe zło tkwi jednak w sztampowych wierszykach przesyłanych hurtem. A już absolutną wtopą jest przesyłanie życzeń, które sami dostaliśmy bez zmiany podpisu pod nimi. Co w pośpiechu, mi także się przytrafia. Wysyłanie hurtem banalnych życzeń to komunikat, że odklepaliśmy swoje i to z wielką ulgą. Bardzo miłym gestem jest samodzielne skomponowanie życzeń. Nie muszą być arcydziełem, ważniejsze jest to, że zostały skomponowane przez Ciebie. Skomponowane – to słowo klucz, bo przecież nie każdemu pisanie przychodzi z łatwością nikt, więc nie wymaga od Ciebie wymyślania ich od podstaw. Zainspiruj się tym, co znajdziesz w sieci, wybierz to, co najbardziej do Ciebie przemawia i wyczaruj własne życzenia.

PREZENTY

W przypadku prezentów trzeba pamiętać o dwóch rzeczach. Prezent należy otworzyć w towarzystwie osoby od której się go otrzymało (o ile akurat znajduje się w pobliżu) i po drugie ucieszyć się. Nawet jeśli prezent okazał się zupełnie nietrafiony, wypada okazać entuzjazm.

A czy warto, oddawać nietrafione prezenty w formie prezentu dla kogoś innego? Bardzo ryzykowne posunięcie, szczególnie w gronie rodzinnym. Ktoś zawsze może rozpoznać prezent w rękach innej osoby i poczuć się dotknięty. Spotkałam się też z sytuacją, że rodzice sprzedali prezent, które dostało ich dziecko od swojej Babci, uznając go za zupełnie dziecku nieprzydatny. Ogromny nietakt i wielka przykrość dla Babci, która pytając wnuka o prezent od niej słyszy, że rodzice go zabrali. Jeśli jesteście przeciwnikami posiadania przez Wasze dziecko jakiś konkretnych gadżetów, możecie rodzinę uprzedzić. Powiedzieć otwarcie, co akceptujecie a, co absolutnie wykracza poza granicę Waszej tolerancji. Po, co niepotrzebnie wywoływać konflikty i sprawiać przykrość najbliższym.

A czy warto mówić komuś, co chcemy dostać pod choinkę ? Moim zdaniem warto. Czasami ktoś naprawdę chce nas obdarować a nie ma pojęcia, co sprawiłoby nam radość. Tylko jeśli już ktoś nas o to pyta, to nie wymyślajmy cudów na kiju i ekskluzywnych towarów z wyższej półki. Powiedzmy po prostu, co lubimy. Dając kilka wskazówek pozostawiamy osobie nas obdarowującej wolny wybór, co jest bardzo taktowane, bo nikt przecież nie lubi być stawiany pod ścianą. Możemy też wymienić to, czego wolelibyśmy nie dostać, bo np. od tysięcznej pary skarpetek, szuflada nam się już nie domyka.

Warto też zwrócić uwagę na sposób w jaki prezent zostaje zapakowany. Nie musisz mieć wyjątkowych zdolności plastycznych, żeby wyglądał estetycznie. W sklepach znajdziesz mnóstwo świątecznych torebek i gotowych pudełeczek w przeróżnych rozmiarach. Tym sposobem, każdy upominek, nawet ten najbardziej skromny, będzie wyglądał jak milion dolarów. Może dla Ciebie opakowanie nie mieć znaczenia, bo przecież liczy się to, co w środku, ale pamiętaj, że nie każdy musi podzielać Twoje zdanie. Lepiej dmuchać na zimne po, co ktoś ma poczuć się niepotrzebnie zlekceważony, przez otrzymanie prezentu w foliowej torebce z biedronki. Nawet jeśli w środku znajduje się biżuteria z Pandory to przez zapakowanie jej w byle co – cały czar pryska. Na wszelki wypadek zaopatrzmy się w świąteczne torebeczki lub ozdobny papier – tylko nie ten wymięty i lekko podarty z zeszego roku, bo to nie oszczędność, tylko przegięcie.

Natomiast, jeśli masz w planach obdarować kogoś pieniędzmi, biletami do kina, albo voucherem, to tego typu prezent zamiast rzucać niechlujnie luzem do torebki, między pomarańczę a orzechy umieść je w eleganckiej kopercie, możesz dorzucić też kartkę świąteczną. Sposób podania ma znaczenie.

UBIÓR

Niby oczywista sprawa, od razu nasuwa się myśl, że trzeba ubrać się odświętnie i elegancko, ale czy naprawdę trzeba? Reklamy w telewizji i plakaty na ulicach pokazują cudne rodzinne obrazki z pięknymi uśmiechniętymi ludźmi, przypominając nieustannie o wyjątkowości i magii świąt, wywierając tym samym ogromną presję. Człowiek zaczyna działać na pełnych obrotach dążyć do perfekcji, wszystko musi być idealnie, 12 potraw, pyszne wypieki, wysprzątany, pięknie udekorowany dom i olśniewająca, promienna twarz gospodyni domowej. Nie musisz jednak wyglądać jak z obrazka . Pozwól sobie na trochę luzu. Jeśli chcesz wyglądać elegancko, nic nie stoi na przeszkodzie. Jeśli jednak same przygotowania do świąt na tyle Cię wypompowały, że nie masz już ochoty wbijać się w sztywne ubranie, to nie musisz. Święta mają być czasem odpoczynku, nic się nie stanie jeśli po wigilii razem z rodzinką wskoczycie w luźne dresy i ciepłe skarpeciochy. Bo dlaczego nie;-)

TELEFON

Na czas świąt, a przynajmniej wigilii, między widelcem, a noże nie szukaj miejsca na telefon , bo nie tam powinnien się znajdować. Miłym gestem będzie pozostawienie go w najdajlszym zakątku domu, żeby nas zwyczajnie nie kusiło ciągłe snapowanie, wysyłanie wiadomości i sprawdzanie, co się u innych dzieje, informacjami oraz zdjęciami wymienisz się później.

​​

Leave a Comment