#12 Radości z kobiecości

Jakie są kobiety? Czy cechy które nam się stereotypowo przypisuje są nasze, czy może kultura chce nas takimi widzieć. A co jeśli musiałyśmy rozwinąć w sobie takie cechy: jak gracja, wdzięk, piękno, żeby przetrwać? Jeśli tak to dlaczego tak się stało?

Słuchaj na:

 

Jeśli nie lubisz tych wszystkich aplikacji, możesz słuchać podcastu bezpośrednio ze strony

 

Wolisz czytać? Nie ma problemu, niżej znajduje się tekstowy zapis nagrania. Przyjemnej lektury.

 


Tytuł trochę przewrotny, bo dzisiaj prześledzimy życiorys Grażyny, której  radości z kobiecości umykały. Jakoś tak nie lubiła być kobietą tzn nie lubiła tych kobiecych jakości, tego że kobieta jest bierna, miła, łagodna, ugodowa, poświęcająca się opiekuńcza. W zestawieniu ze stereotypowo męskimi jakościami ( bo tutaj będziemy się na razie  siedzieć w stereotypach), czyli takimi jak agresja, waleczność, odwaga, eksploracja, inteligencja, no wypadają dość słabo.

 

Żeńskie cechy wydają się miałkie, bierne, nijakie. Przynajmniej Grażynie się takie wydawały i miała duży problem z ich akceptacją.  Żeby było ciekawiej Grażyna jak na ironię ma w sobie dużo cech stereotypowo kobiecych. Jest empatyczna, współczująca, miła, dbająca o innych.

 

I teraz pojawia się pytanie czy Grażyna nie może być odważna, inteligentna i dzika? Co ją powstrzymuje? Czy ona rzeczywiście jest taka jak opisałam ją wyżej, czy może wpasowała swoje zachowanie do oczekiwań?

 

I tu dochodzimy do klu naszego tematu i tego kto nam robi największe kuku, jeśli chodzi o przypisywanie cech żeńskich lub męskich i czy to w ogóle ma jakieś podstawy i sens? A może to jest tak jak z błędami poznawczymi  przy odczytywaniu wyników badań naukowych, że ktoś tam kiedyś zobaczył, że w Szwajcarii spożywają najwięcej czekolady i że w Szwajcarii mają też najwięcej noblistów, więc nasuwa się wniosek, że czekolada kształtuje geniuszy.

 

Skoro można dojść do takich wniosków, tak na marginesie to pozorna korelacja, więc zanim rzucisz się na czekoladę mając świetną wymówkę, że dobrze robi na mózg, to  tylko wyprostuję,że  ilość noblistów w Szwajcarii wynika bardziej ze stanu finansowego tego kraju, to może jeśli chodzi o kobiety i mężczyzn i ich cechy też się mylimy, może Grażyna  wcale nie musi być po jednej stronie barykady?

Długi wstęp, dużo pytań się nasuwa, ale teraz już ten tego zaczynamy.

 

#11 Jak rozmwiać z dzieckiem o seksie?

 

Beżowe kobiecości

Wiesz, że był taki okres świadomości w życiu człowieka, gdzie nie było podziału na męskość i żeńskość?  Nazywamy go okresem beżowym. Wtedy to człowiek pierwotny nie miał świadomości odrębności, czuł się jednością ze światem, łączył się w grupy nie dlatego, że czuł potrzebę wspólnoty, ale dlatego, że w kupie była siła, łatwiej było przetrwać a wtedy właśnie o przetrwanie chodziło. Pozycja samic i samców była równa, ba więcej kobieta cudaczyła tyle ile chciała, na ogół wtedy, gdy dopadała ją chuć i mogła sobie bez jakiś moralnych obciążeń lawirować od partnera do partnera (podobnie jak obecnie małpy bonobo).

Z ewolucyjnego punktu widzenia miało to sens, bo tym samym zwiększała swoje szanse na dobrej jakości sperme i zdrowe, silne potomstwo. Można powiedzieć, że okres beżowy to czas podążania za popędami. Kobiety, też były dzikie, też polowały, nikt nie mówił, że czegoś nie mogą, albo nie dadzą rady, bo mają jajniki.

 

Purpurowe kobiecości

Potem jako ludzkość wskoczyliśmy na level up naszej świadomości, który określa się mianem okresu purpurowego i to był bardzo ciekawy czas dla nas kobiet, można powiedzieć, że tutaj byłyśmy boginiami dla mężczyzn. Było to okres matriarchatu i poczucia wspólnoty. Tutaj też ludzie zauważyli, że są oni i że są jakieś inne zjawiska, których nie potrafią wytłumaczyć, że pada deszcz, ale nie wiadomo czemu, że wschodzi słońce, ale nie wiadomo jak, że kobieta daje nowe życie i z jej ciała wychodzi dziecko, ale jakim cudem? No właśnie nie wiadomo to tajemnica, coś mistycznego. Tajemnica powoływania na świat nowego życia uczyniła z kobiet świętości, które mężczyźni chronili. Fajnie co? Gdyby wtedy młodzież chodziła do szkoły to na ławkach szkolnych i ścianach zamiast penisów, widniałyby rysunki sromów.

 

Ciekawostka, że lody lizać

Wszystkie wspólnoty matriarchalne nawet te, reprezentowane przez okrutne w stosunku do mężczyzn Amazonki charakteryzował brak hierarchii, autorytarnych rządów i wspólnota dóbr. Własność i bogacenie to było kwestią drugorzędną. wynikało to prawdopodobnie z przekonania, że ziemi nie można mieć na własność, można jedynie korzystać z jej darów.  Wykopaliska w osadzie Catal Huyuk w południowo- wschodniej Turcji, dały bardzo do myślenia, bo żaden ze szkieletów nie nosił śladów gwałtownej śmierci. Nie natrafiono na ślady plądrowania miast czy masakry mieszkańców. Wysnuto wniosek, że wielowiekowy pokój Catal Huyuk zawdzięczało właśnie matrachatowi. 

 

Czerwone kobiecości

Okres czerwony naszej ewolucji świadomości trochę spartaczył sprawę, bo tutaj mężczyźni zauważyli, że jako silniejsi fizycznie mogą mieć władzę. Mogą mieć nad kimś kontrolę, ale mogą też dawać innym opiekę. Zaczęła tworzyć się hierarchia i powstał patriarchat. Wcześniejsza ochrona kobiet i ich świętość wyewoluowała w kontrolę nad nimi, bo pojawiło się ego i poczucie, co moje np moje dziecko, ono będzie dziedziczyć, więc musi być moje. A jak wyglądało życie kobiet? Musiały zapewnić sobie ochronę i opiekę, żeby przetrwać, więc wykształciły w sobie takie cechy jak gracja, piękno, wdzięk, seksapil, żeby zaskarbić sobie przychylność potencjalnego opiekuna, męża i sprytnie manewrować tymi cechami, żeby tą jego uwagę utrzymać. Te cechy jak atrakcyjność nadal są od kobiet wymagane, nadal dziewczynki komplementuje się, za ich urodę a chłopców odwagę  Tylko, że teraz kobiety potrafią zadbać o siebie i nie potrzebują mężczyzny, żeby przetrwać.

 

Niebieskie kobiecości

Następny okres naszej świadomości to okres niebieski, niewiele się zmieniło jeśli chodzi o stosunek do kobiet, nadal były pod kontrolą, ale w tym okresie pod kontrolą norm moralnych, Tutaj zaczęły rodzić się religie, które zabraniały zdobywania władzy siłą, więc wymówką stała się walka w imię boga. No jeszcze jeden haczyk na kobiety, różnice między kobietami a mężczyznami zostały ustalone przez wyższy porządek, Bóg tak chciał a z tym się nie dyskutuje.  Kobieta jako ta uwiedziona przez szatana w raju zerwała owoc poznania a potem skusiła nim Adama, przez co stała się niebezpieczna, trzeba było mieć na nią oko. Oko mieli na nią mężczyźni i bóg, pełna kontrola moralności. Te cechy jak kuszenie, seksapil, wdzięk nie były mile widziane, bo kobieta miała się dobrze prowadzić, być świętą, czystą dziewicą, żeby zdobyć męża, ale w praktyce i tak tymi niepożądanymi cechami musiała się posługiwać, żeby potencjalnego absztyfikanta sobą zainteresować. Czyli nie mogła  być kusicielką, ale jednocześnie musiała, żeby zapewnić sobie ochronę mężczyzny. Pojawiły się nowe zasady w które kobieta musiała się wpasować, ale jednocześnie te stare wcale nie przestały obowiązywać i gryzły się z  obecnymi, co doprowadzało do wew, konfliktu. Jaka mam być? Muszę być święta i pobożna, muszę dobrze się prowadzić, żeby nie skalać swojego imienia, bo nikt nie będzie mnie chciał, ale z drugiej strony muszę kusić, przybliżać się i oddalać, żeby zwrócił czyjąś uwagę. Zupełnie jak Daphne bohaterka serialu Bridgertonowie.

 

Pomarańczowe kobiecości

Kolejny level ewolucji naszej świadomości to kolor pomarańczowy, który trwa obecnie. To okres podważania boskiego prawa i okres nauki, bo ludzie chcieli mieć kontrolę nad swoim życiem i nie oddawać go w ręce wątpliwych sił wyższych. To, że jesteśmy w tym oświeconym czasie, nie oznacza, że wyparliśmy się pozostałych wartości. One nadal obowiązują. Nadal manewrujemy między dowodami empirycznymi a tłumaczeniem zjawisk ingerencją boga. Tutaj jednak kobiety mają wybór, mogą być jakie chcą i wybierają różnie. Bo tak jak nasza bohaterka Grażyna ma w głowie te jakości z innych okresów świadomości, które nadal kulturowo obowiązują, a z drugiej chce się już od nich uwolnić i lawiruje, bo jeszcze nie wie czy ona tak ma jako człowiek, czy tak ma jako kobieta, bo wszystkie kobiety taka mają, czy może kultura narzuca jej te stereotypowo żeńskie cechy a tak naprawdę wachlarz jakości żeńskich nie różni się od męskich i nie trzeba wybierać, bo można mieć i jedno i drugie.

 

Nie chce burzyć Twojego porządku świata, bo jeśli uważasz, że kobiety z natury są bardziej łagodne od mężczyzn to ok. Możesz mieć takie przekonanie i ono może Ci nawet służyć. Ale pomyśl, co jeśli wcale tak nie jest, co jeśli musiałyśmy takie być, żeby się dostosować i przetrwać a skoro wzmacniałyśmy w sobie właśnie te cechy przez pokolenia, to można powiedzieć, że nabrałyśmy wprawy. Wytrenowałyśmy się w tym, albo wytresowano nas w tym.

 

#11 Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie?

 

Kobiecości Grażyny

Grażyna dobrze wspomina swoje dzieciństwo, miała fajnych rodziców, nikt jej nie bił, nie chodziła głodna, miała swój pokój i zabawki, była też wychowywana na grzeczną, co nie było celem jej rodziców samym w sobie, tak wyszło. Jej rodzice chcieli, żeby nie wtrącała się w rozmowy dorosłych,  żeby była uprzejma i mówiła ludziom dzień dobry, a kiedy się bawi żeby za bardzo nie brudziła sukienki, no bo to wstyd, kiedy dziecko takie umorusane chodzi, prawie ja zaniedbane a rodzice nie chcieli, żeby ktoś posądził ich o jakiekolwiek zaniedbania. Miała się też nie złościć, ani za bardzo nie cieszyć, miała panować nad sobą, bo osoba zbyt emocjonalna nie jest traktowana poważnie. Dlatego kiedy  się przewróciła i zdarła kolano, nie płakała. Kiedy oglądała smutny film, nie płakała, a kiedy dostała prezent nie pokazywała entuzjazmu, bo to takie niepoważne.

 

Jej bierność, bezkonfliktowość, panowanie nad emocjami, wręcz tłumienie ich zawsze chwalono. Czy to oznacza, że Grażyna z natury jest bierna? Czy może po prostu bycie inną, bycie sobą nie niosło  takich gratyfikacji w postaci akceptacji rodziców i głasków, więc nie opłacało się jej ich wzmacniać. Lubiła te głaski i pozytywne wzmocnienia a dostawała je tylko wtedy, gdy była grzeczna i słuchała się rodziców.

 

Grażyna nawet nie miała szansy wykształcić w sobie asertywności i pewności siebie, bo jak to zrobić bez doświadczenia. Trudno jest być odważnym i asertywnym, bronić swojego zdania poza domem, kiedy w rodzinie nie ma na to przestrzeni, bo rodzice zawsze mają ostatnie zdanie, znacie to “Mieszkasz pod moim dachem i musisz mnie słuchać, jak będziesz na swoim, to będziesz robić co chcesz” Grażyna nie potrafiła tego przebić i dla świętego spokoju stała się bierna, to jej zapewniło przetrwanie i dobre relacje z rodzicami.

 

Po co o tym mówię?

Bo to w jakiej rodzinie wzrastaliśmy, jak ukształtowała nas kultura ma ogromny wpływ na to jak postrzegamy naszą żeńskość i męskość, czy akceptujemy te jakości, które są danej płci przypisywane, czy je odrzucamy i w jakim stopniu będzie to miało wpływu na naszą seksualność a więc na seks i relacje  także.

 

A jak teraz wygląda życie seksualne Grażyny ? Nigdy nie inicjuje seksu sama, bo kobiecie nie wypada, czeka na inicjatywę mężczyzny, nie potrafi przeżywać orgazmu, bo już dawno odcięła emocje, nauczyła się, że trzeba nad nimi panować. Ale nie wiedziała, że odcinając te nieprzyjemne emocje jak złość czy smutek, odcina sobie też drogę do tych przyjemnych. Nie potrafi puścić kontroli w seksie, bo stałe myśli, czy dobrze wypadła, czy dobrze wygląda, czy partnerowi jest dobrze, czy go zaspokaja a skoro jej mózg stałe mieli te informacje nie ma już miejsca na dostarczenie jej informacji o przyjemności, które płyną z ciała.

Wszystko to, co kiedyś przyswoiła na temat kobiecości teraz odbija jej się czkawką.

Grażyna jeszcze nie wie, ale niedługo się dowie, że jej życie seksualne i bycie kobietą wcale tak nie musi wyglądać. Że może wybrać, jaka chce być, może nauczyć się puszczać kontrolę i skupić się na przyjemności. Może być egocentryczna, dzika, wolna, łagodna bo  na te wszystkie cechy zarówno te stereotypowo męskie jak i żeńskie mamy miejsce i przestrzeń a one nie muszą się wzajemnie wykluczać. Kiedy Grażyna to pojmie wtedy poczuje ulgę. Ty  też poczujesz ulgę jeśli choć mały fragment  Grażyny mieszka gdzieś w Tobie.

Czego Ci serdecznie życzę.

 

Odnajdywanie kobiecości – ćwiczenie

A żeby to sobie ułatwić to mam dla Ciebie ćwiczenie. Wyobraź sobie, że  przychodzi do Ciebie Twój wewnętrzny mężczyzna. Jak on wygląda? Opisz go dokładnie. Jak jest ubrany, jaki ma kolor oczu, włosów, jakiej jest postury, jak się porusza? Jakie ma cechy? Jaka energia od niego bije.

 

A teraz wyobraź sobie swoją wew. kobietę. Opisz ją. I podobnie jak w przypadku mężczyzny zastanów się nad tym jaka jest? Jak wygląda? Jak jest ubrana W jaki sposób się porusza? Możesz sobie to wypisać na kartce? Nie poddawaj tego krytyce, pisz, co Ci tylko przychodzi do głowy, bez oceniania.

 

Jak Twój wew, mężczyzna i wew, kobieta zachowują się wobec siebie? Czy wyglądają na rodzeństwo, parę znajomych, a może kochanków? W jaki sposób się witają? W jaki sposób się dotykają, czy w ogóle się dotykają? Jak na siebie patrzą? Jakie uczucie wzbudza w Tobie ich widok? Jak się czujesz w ich towarzystwie? Czy masz ochotę im coś powiedzieć?

 

Zobacz jakie cechy przypisałaś_eś wew. kobiecie a jakie wew. mężczyźnie. Czy są to różne cechy, a może się zazębiają? Może są podobne, a może zupełnie różne.  Jak Ci z tą myślą, że mogą mieszkać w Tobie zarówno jakości męskie i żeńskie, że masz w sobie wew. mężczyznę i wew. kobietę? Czy podoba się ten dualizm? Czy podoba Ci się to, że nie musisz wybierać?

 

Z Tym pytaniem  Cię  zostawiam i oddaję jednocześnie w ręce Bożeny, która jak zawsze ma usta pełne roboty i rozpoczyna dzisiaj recytacje księgi IV Nowoczesnej sztuki chędożenia.

 

Księga IV

Zostały jeszcze rozwódki i wdowy.

Z nimi najłatwiej “u nich chleb gotowy”.

Jak stare jakieś powiada przysłowie,

Łatwiej jak innym zawrócić im w głowie.

Jeśli w dodatku twa piękna wybrana

Jakiś czas dłuższy nie była jebana,

Łatwo ją zdobyć, każda bowiem potka,

Gdy już dostała raz chuja do środka,

Tęsknić już będzie za nim całe życie,

Zawsze o twardej marzyć będzie pycie.

Wyjątek tylko stanowią kobiety,

Które to, zdarza się nieraz niestety,

Głupcy mężczyźni do chuja zrazili.

W najsubtelniejszej bowiem właśnie chwili

Dla kobiet, w nocy poślubnej jak chamy

Rozprawiczali brutalnie swe damy,

Brudząc nikczemnie szaty ideałów,

Jakby w małżeństwie czasu mieli mało,

Aby swe żony nauczyć tęsknoty

Za męskim członkiem, tu nie mówię o tych,

Gdyż te zrażone są na całe życie,

Lecz inne wszystkie marzą o tym skrycie,

O tęgich chujach, które by jebały

Samotne cipki ich przez żywot cały.

Przy wdowach przeto, jako też rozwódkach,

Nić się sympatii bardzo łatwo utka,

I choć “mimikry” także trzeba prawo

Stosować do nich, lecz z jebania sprawą

Najmniej się zawsze miewa ceregieli

Ze wszystkich kobiet, czasem tylko strzeli

Którejś do głowy, aby się opierać,

Myśl taka jednak nigdy nie jest szczera,

Ni długotrwała, zawsze chuj ją nęci,

Bo jej poprzedni pozostał w pamięci.

Grożą ci wprawdzie, lecz wyjście możliwe

Masz jeszcze, żadnej bowiem “nieszczęśliwej”

Wtedy już nie ma, przeciwnie, ty schnącej

Z tęsknoty cipce, w sprawie tryskającej

Przyniosłeś szczęście.


# 11 Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie?

Leave a Comment